Strona 38 z 58

Re: Uszkodzenia lamp wyładowczych

PostNapisane: 19 lipca 2012, 08:59
przez litak1
Ten statecznik jest podobny jak dla zwykłych świetlówek (wielkość)Ma zwiększoną odporność na udary napięciowe bo ta lampa miała oryginalnie dołożone UZ dwuprzewodowe. Natomiast opór uzwojenia jest dużo mniejszy niż w przypadku zwykłych dławików . A elektroda zapłonowa w postaci paska napylonego powinna mieć większy opór niż przestrzeń wyładowcza otaczająca tą elektrodę w innym przypadku wyładowanie nie rozwinie się na całą rurę tylko z jednej strony będzie od elektrody do paska, a z drugiej w podobny sposób od elektrody do paska (omijając opornik wysokoomowy w rtęci ma on wartość kilkanaście do kilkadziesiąt kiloomów) dlatego konstrukcja nie może wyglądać tak jak opisujesz. W świetlówce tej którą miałem była sprężysta blaszka lub drucik która swą siłą dociskała do paska zapłonowego napylonego na szkle i poprowadzona była prosto od elektrody. A wyładowanie jeśli jarzyło by się do elektrody na szkle to wierz mi bardzo szybko uszkodziło by świetlówkę wiadomo że to nie są te prądy i temperatury jak w MH ale szkło też nie jest kwarcowe tylko zwykłe sodowe które łatwo może pęknąć od nagłego miejscowego rozgrzania nie mówiąc o tym że po podgrzaniu do pewnej temperatury zaczyna przewodzić prąd elektryczny ;)

Re: Uszkodzenia lamp wyładowczych

PostNapisane: 19 lipca 2012, 18:13
przez Lampka
Mimo wszystko wątpię, żeby wyładowania uszkodziły szkło, chyba, że ten pasek rozgrzałby się do bardzo wysokiej temperatury (co raczej wątpliwe). Wiem, jak to wygląda, ale jak np. topi się elektroda, to świetlówka rzadko się rozszczelnia wówczas (zwłaszcza przy chwilowym schładzaniu i znów tak silnym rozgrzewaniu). Rezystor musi być w obrębie jednej z elektrod, na co wskazuje już nawet fakt, że ta moja świetlówka w tym miejscu bardzo silnie się rozgrzała. Tak, jak nagrzewają się oporniki w rtęciówkach, gdy nastąpi mechaniczne połączenie między elektrodami. I nie było to nagrzanie się żarnika, ponieważ gorąco było tylko z jednej strony rury (z resztą przy tak słabej emisji i tak nie nagrzałby się żarnik). Ta blaszka, która - jak mówisz - dociska ten pasek, może być właśnie owym rezystorem.

Re: Uszkodzenia lamp wyładowczych

PostNapisane: 19 lipca 2012, 19:23
przez litak1
To teraz zostało nam poświęcić jakąś uszkodzoną TLX dla dobra wiedzy ;) i sprawdzić jak to z tą elektrodą faktycznie jest, bo nasze rozważania teoretyczne już nas dalej nigdzie nie doprowadzą :)Elektroda która jest na spłaszczu mimo że jest stopiona do samej powierzchni szkła (grube szkło lepiej odbiera ciepło) inaczej będzie się zachowywać niż pasek napylony na rurze (bardzo cienkie szkło) na które "uderza" wyładowanie. Na pewno wiesz jak wygląda świetlówka z krzywą elektrodą która jest blisko rury . Wyładowanie wypali tam luminofor i szybko zaczerni w tym miejscu szkło

Re: Uszkodzenia lamp wyładowczych

PostNapisane: 19 lipca 2012, 21:37
przez Lampka
Szkło zaczerni się tam dlatego, że to miejsce jest bliżej samej elektrody i więcej wolframu tam się osadzi ;) Przez temperaturę może jedynie luminofor nieco się obsypać.

Re: Uszkodzenia lamp wyładowczych

PostNapisane: 27 lipca 2012, 21:34
przez Lampka
Znów poruszam temat na jednym z bardziej ciekawiących mnie wątków ;)

Zużyty MIX-F Polamp, którego ostatnio znalazłem. Łącznie znalazłem ich 4, z czego jeden jest zupełnie nowy, jeden nie miał bańki zewnętrznej (przerobiłem na LRF), a jeszcze jedna ma zerwany żarnik. Natomiast ta okazała się migać :) Po nadruku widać, że to współczesna produkcja, w dodatku krajowa. Oto fotki:

Obrazek

I zdjęcie pod światło, w którym widać jarznik i jego środek, świecący bladym kolorem:

Obrazek
Obrazek
Obrazek

A teraz lampka wykręcona z oprawki:

Obrazek

Omomierzem sprawdziłem opór i wyszło, że między elektrodą główną, a zapłonową nastąpiło już połączenie mechaniczne. Omomierz wskazuje konkretną wartość (wartość rezystancji opornika zapłonowego):

Obrazek

Re: Uszkodzenia lamp wyładowczych

PostNapisane: 10 września 2012, 18:28
przez Lampka
Mord świetlówki 8w F8T5/D:

Obrazek

Uwielbiam doprowadzać zużyte rurki do stanu, gdy pod wpływem temperatury przy topieniu się elektrody, cała rtęć zostaje pochłonięta przez szkło (tzw. różowienie) :D

Re: Uszkodzenia lamp wyładowczych

PostNapisane: 12 września 2012, 10:48
przez Kondziu
Lampka napisał(a):Spotkał ktoś fabrycznie nową świetlówkę, która tylko migała, nie chciała się zaświecić, a skrętki jarzyły się jej na pomarańczowo? ;)

Ja miałem ostatnio coś takiego nowego T12 40w 120cm firmy GE barwa ciepła musiała w transporcie kurierskim sie uszkodzić z jednej strony miała na długosci tylko elektrody zdmuchniety całkiem luminflour tak jakby była zbita ale nie była musiała być rozszczelniona z obu końcy żarniki całe świeciły na czerwono i starter wariował i tak to trwało do 15/20 minut i juz nie zadziałała biedaczka sie naświeciła :lol: i skończyła w utylizacji :evil:

Re: Uszkodzenia lamp wyładowczych

PostNapisane: 12 września 2012, 22:18
przez Lampka
A wypaliłeś jej chociaż elektrody? Czy oddałeś migającą?

Re: Uszkodzenia lamp wyładowczych

PostNapisane: 13 września 2012, 07:32
przez Kondziu
Lampka napisał(a):A wypaliłeś jej chociaż elektrody? Czy oddałeś migającą?

Przestała reagować na cokolwiek zero reakcji :|

Re: Uszkodzenia lamp wyładowczych

PostNapisane: 13 września 2012, 21:57
przez Lampka
Czyli zapewne rozszczelniona i przepaliła się jej któraś z elektrod ;) Jakbyś ją zwarł na zewnątrz świetlówki, to mógłbyś przepalić jeszcze drugą skrętkę.