Re: Uszkodzenia lamp wyładowczych
Ten statecznik jest podobny jak dla zwykłych świetlówek (wielkość)Ma zwiększoną odporność na udary napięciowe bo ta lampa miała oryginalnie dołożone UZ dwuprzewodowe. Natomiast opór uzwojenia jest dużo mniejszy niż w przypadku zwykłych dławików . A elektroda zapłonowa w postaci paska napylonego powinna mieć większy opór niż przestrzeń wyładowcza otaczająca tą elektrodę w innym przypadku wyładowanie nie rozwinie się na całą rurę tylko z jednej strony będzie od elektrody do paska, a z drugiej w podobny sposób od elektrody do paska (omijając opornik wysokoomowy w rtęci ma on wartość kilkanaście do kilkadziesiąt kiloomów) dlatego konstrukcja nie może wyglądać tak jak opisujesz. W świetlówce tej którą miałem była sprężysta blaszka lub drucik która swą siłą dociskała do paska zapłonowego napylonego na szkle i poprowadzona była prosto od elektrody. A wyładowanie jeśli jarzyło by się do elektrody na szkle to wierz mi bardzo szybko uszkodziło by świetlówkę wiadomo że to nie są te prądy i temperatury jak w MH ale szkło też nie jest kwarcowe tylko zwykłe sodowe które łatwo może pęknąć od nagłego miejscowego rozgrzania nie mówiąc o tym że po podgrzaniu do pewnej temperatury zaczyna przewodzić prąd elektryczny 






