Strona 95 z 154

Re: Uszkodzone świetlówki, żarówki, rtęciówki i sodówki

PostNapisane: 15 maja 2016, 21:08
przez Lampka
Niestety, układ o jakości godnej tanich kompaktów, skoro nawet zużycia zwykłej świetlówki nie przetrwał. To, co obserwowałeś to naturalne zużycie świetlówki - przy osłabnięciu emisyjności, rezonans nie jest w pełni tłumiony, co skutkuje przepływem większego prądu przez obwód skrętek i kondensatora zapłonowego. Tranzystory niestety grzeją się wówczas i jeżeli są zbyt małe lub źle wysterowane, to padną.

Ja czasem katuję zużyte świetlówki poprzez elektronikę z kompaktów - po wyciągnięciu elektroniki elementami do góry i umieszczeniu jej w przewiewnym miejscu (np. na dworze, gdzie wieje choćby niewielki wiatr), świetlówka może migać na takiej elektronice aż do totalnej śmierci, po zwarciu zużytej skretki i zastąpieniu jej rezystancji żarówką choinkową oraz wstawieniu szeregowo z kompaktem żarówki 40W dla ograniczenia prądu płynącego przez tranzystory.

Re: Uszkodzone świetlówki, żarówki, rtęciówki i sodówki

PostNapisane: 15 maja 2016, 22:37
przez Beton
Cóż - spojrzenie na producenta - eko light - to nie może działać zbyt długo ;). Oni nawet dobrej obudowy nie potrafią wyprodukować (np. halopaki - łamie się mocowanie czujnika przy podstawie, notorycznie...)

Re: Uszkodzone świetlówki, żarówki, rtęciówki i sodówki

PostNapisane: 20 maja 2016, 14:44
przez slaweklampy
Była sobie żarówka Polam z 1985 roku.

Obrazek

Re: Uszkodzone świetlówki, żarówki, rtęciówki i sodówki

PostNapisane: 18 czerwca 2016, 21:08
przez lumix26
Świetlówka Polam Z


Re: Uszkodzone świetlówki, żarówki, rtęciówki i sodówki

PostNapisane: 7 lipca 2016, 13:48
przez lumix26


Re: Uszkodzone świetlówki, żarówki, rtęciówki i sodówki

PostNapisane: 8 lipca 2016, 15:43
przez Utilizer
Ostatnie chwile świetlówki 40W ciepłej, nie wiem jakiej firmy




A tej sytuacji do końca nie rozumiem, przydałby się Lampka żeby wyjaśnił dlaczego ta rura nie reagowała na zapłonnik :roll:



Re: Uszkodzone świetlówki, żarówki, rtęciówki i sodówki

PostNapisane: 8 lipca 2016, 20:58
przez litak1
Na pierwszym filmiku w trzydziestej czwartej sekundzie nastąpiło rozszelnienie świetlówki przez nadtopienie lub pęknięcie spłaszcza obok elektrod, które z powodu całkowitego braku emitera przeszło na druty wsporcze. Często tak świetlówki kończą żywot.
Na drugim filmiku lampa nie reaguje na zapłonnik bo jest już zapowietrzona (mniej lub bardziej) stąd jeszcze może zdarzyć się próba nawiązania wyładowania ale już na samej skrętce (pomiędzy jednym a drugim jej końcem powoduje to szybkie i mocne rozgrzanie elektrody wolframowej)

Re: Uszkodzone świetlówki, żarówki, rtęciówki i sodówki

PostNapisane: 9 lipca 2016, 10:42
przez Lampka
Zapowierzanie się świetlówek nie jest aż takie częste, ale zdarza się, szczególnie gdy mają miejsce silne anomalie w okolicy elektrody (częste na statecznikach magnetycznych) lub gdy elektroda znajduje się zbyt blisko rury (np. w niektórych spiralnych świetlówkach kompaktowych).
Gdy rozszczelnienie nastąpi na spłaszczu, np. wskutek zbyt szybkiego topienia się któregoś z drutów wsporczych elektrody, wówczas powietrze jest zasysane do wnętrza, a zatem dopiero po wyrównaniu ciśnienia (co zwykle trwa jakiś czas), świetlówka może stać się niebezpieczna i mogą zacząć wydostawać się z niej opary rtęci ;) Daje to czas na jej bezpieczne pozbycie się, zanim zaszkodzi komuś z użytkowników.
Co ciekawe, szkło takiego spłaszcza można nieco zahartować, jeżeli np. świetlówkę w fazie topienia się elektrody będzie się na krótkie momenty wyłączać i załączać z powrotem (chwilowe schładzanie szkła). Wtedy szkło tego spłaszcza staje się odporne na topienie się elektrody i nie pęka (lub po długim czasie).
Niekiedy, gdy stopione resztki elektrody są już bardzo zdegradowane i silnie odparowane, pojawiają się mikropory przy miejscu zatopienia drutów w szkle i świetlówka zaczyna stopniowo tracić szczelność - najpierw wyładowanie się zrywa i po zwarciu elektrody świetlówka tylko miga, ale jeszcze cała, ale nie może już zapalić się z efektem prostownikowym, a potem już tylko miga zapłonnik, aż dochodzi do przepalenia drugiego żarnika, gdy powietrza przeniknie już większa ilość do rury. Takie mikropory powstają najczęściej dopiero po jakimś czasie pracy ze zdegradowaną i stopioną elektrodą, chyba, że świetlówka jest mocno przeciążona i miały tam miejsce silne anomalie (to powoduje przyspieszenie tego procesu).
Gdy w rurze nie doszło jeszcze do całkowitego zapowietrzenia, czyli panuje w niej nadal niższe ciśnienie od atmosferycznego i pary rtęci mogą jakkolwiek przewodzić, to po przyłożeniu wyższego napięcia, np. wskutek impulsu z dławika, zapala się jeszcze na krótko wyładowanie między częściami naderwanego żarnika, co widać na tym filmiku.
Mi udało się wiele razy nawiązać jeszcze stabilne wyładowanie między częśćiami przerwanego żarnika, jeżeli rura nie była jeszcze zupełnie zapowietrzona - zwykle dzięki podłączeniu jej przez zwarty zapłonnik lub przez podłączenie takiej przerwanej elektrody przez żarówkę. Zwykle udawało się to, gdy żarnik najpierw był połączony, ale przerwał się wskutek zapowietrzenia, gdy był rozgrzany.

Re: Uszkodzone świetlówki, żarówki, rtęciówki i sodówki

PostNapisane: 27 lipca 2016, 20:18
przez lumix26


PostNapisane: 31 lipca 2016, 21:27
przez Farel03
https://youtu.be/nDenSRDpxGs

Sorki za bałagan :)

[ADMIN]następnym razem użyj opcji EDYTUJ....