Strona 57 z 337

Re: Parę pytań do profesjonalistów

PostNapisane: 15 czerwca 2012, 21:39
przez amisiek
Zrób eksperyment - podłącz tę WLSP na tych samych żarówkach i podepnij porządny amperomierz. Sam zobaczysz. Nie musi być True RMS, bo przebieg nie jest bardzo odkształcony.

Re: Parę pytań do profesjonalistów

PostNapisane: 15 czerwca 2012, 21:49
przez bartek380V
Zmierzylem ,na starcie 0,7A -0,8A wiadomo ze lampa przez chwile jest zwarciem . Po kilku minutach jest 0.57 A i tyle . Nadal nic nie rozumiem :oops:

Re: Parę pytań do profesjonalistów

PostNapisane: 15 czerwca 2012, 22:02
przez Lampka
Jeżeli lampa jest niedogrzana, to pojawia się takie zaczernienie i może nie znikać zbyt łatwo w tym stanie pracy. Odpal ją na pełnej mocy, to możliwe, że zniknie. Gdy lampa jest niedogrzana, to sód nie paruje właściwie i w całości i gromadzi się w okolicy elektrod, stąd zapewne to zaciemnienie.
Poza tym w jaki sposób odpalałeś zwykłego WLSa za pomocą żarówek :?:

Re: Parę pytań do profesjonalistów

PostNapisane: 15 czerwca 2012, 22:11
przez matit1
Lampka napisał(a):Poza tym w jaki sposób odpalałeś zwykłego WLSa za pomocą żarówek :?:

Mowa jest o WLSP.

Re: Parę pytań do profesjonalistów

PostNapisane: 15 czerwca 2012, 22:18
przez Lampka
bartek380V napisał(a):... Kiedys kiedy dostalem pierwsza sodowke od taty (byla prawie nowa) i nie mialem jeszcze statecznika to odpalalem ja przez zestaw zarowek ...


Tą sodówkę miałem na myśli ;)

Re: Parę pytań do profesjonalistów

PostNapisane: 15 czerwca 2012, 22:25
przez bartek380V
Lampa mimo pracy na wlasciwym osprzecie pozostawia dalej zaczernienie na jarzniku. Odpalilem WLSP na stateczniku do rteci i mimo 5 godzin pracy zaczernienie nie znika. Mimo ze lampa przeswiecila chyba lacznie 50 godzin to wyglada jakby swiecila 5000 godzin. Widac zaszkodzilo jej swiecenie na niskim pradzie :cry: :cry:

Re: Parę pytań do profesjonalistów

PostNapisane: 15 czerwca 2012, 22:33
przez Lampka
Ważne, że nie gaśnie ;) Spróbuj ją trochę poużywać i zobaczymy, ile poświeci :)

Re: Parę pytań do profesjonalistów

PostNapisane: 15 czerwca 2012, 23:20
przez litak1
Koledzy zastanawiacie się a ja już pisałem o takim przypadku ale o jarzniku rtęciowym podłączonym na stateczniku 8W ze świetlówek. Jarznik 400w zaczernił się trwale na końcach przez około godzinę świecenia i wygląda teraz jak w połowie życia :shock: Elektrody muszą mieć właściwą temperaturę aby nastąpiła termoemisja elektronów jeśli elektroda ma niższą temperaturę to następuje jej szybka degradacja problem znany tak długo znany jak lampy wyładowcze, to samo świetlówki przy zimnym starcie pracują na zimno mniej niż sekundę ale kilkaset takich włączeń i mamy czarne ścianki rury oczywiście trwale czarne. Im mniejszy prąd lampy tym mniejsza musi być elektroda aby była dobrze rozgrzana w czasie pracy , dlatego w świetlówkach ,SoXach i innych lampach małych prądów jako elektrody stosuje się cieniutkie żarniki a nie grubo zwinięte elektrody tak jak w wysokoprężnych. Za mały prąd jest gorszy niż zbyt duży (oczywiście w pewnych granicach)

Re: Parę pytań do profesjonalistów

PostNapisane: 15 czerwca 2012, 23:40
przez Lampka
Wiadomo, że tak się dzieje, niedociążenie kiepsko wpływa na elektrody wolframowe, ale powód zaciemnienia, który w tym przypadku opisałem też często ma miejsce. Wystąpiło to choćby u moich sodówek, które odpalałem przez statecznik małej mocy - zaczernienie pojawiało się i nie chciało znikać, gdy lampa działała w ten sposób, ale gdy jakiś czas potem podłączyłem ją na dedykowanym układzie, to wszystko znikło i jarznik z powrotem wyglądał jak nowy.
Co do silnego zużycia na niedociążeniu, to istotnie jest to znana metoda na "dobijanie" lamp wyładowczych, bo wkrótce elektrody rzeczywiście tego nie wytrzymają, temperatura będzie zbyt niska i wystąpi większy problem z ich emisyjnością.
Natomiast jeśli chodzi o zapłon na zimno, to tutaj po prostu wysokonapięciowy impuls zapłonowy sprawia, że cząsteczki wolframu odrywają się od żarnika i osiadają na ściankach wokół elektrody, powodując zaciemnienie. Efektu tego nie ma takiego wyraźnego przy zapłonie świetlówek "na ciepło", ponieważ wstępne podgrzanie wolframowych skrętek sprawia, że łatwiej emitują one elektrony i napięcie zapłonu spada, a zatem także wystarczy znacznie słabszy impuls napięciowy. Niektóre świetlówki po podgrzaniu ich skrętek mają nawet tak niskie napięcie zapłonu, że nie potrzeba indukcyjności dławika i impulsu zapłonowego, ale wystarczy rozewrzeć zapłonnik i zamiast dławika zastosować zwykłą żarówkę.

Re: Parę pytań do profesjonalistów

PostNapisane: 15 czerwca 2012, 23:55
przez litak1
Lampka napisał(a): Efektu tego nie ma takiego wyraźnego przy zapłonie świetlówek "na ciepło", ponieważ wstępne podgrzanie wolframowych skrętek sprawia, że łatwiej emitują one elektrony i napięcie zapłonu spada, a zatem także wystarczy znacznie słabszy impuls napięciowy..

Piszesz tu właśnie o termoemisji elektronów. przy podgrzanych skrętkach w świetlówce i po rozewrzeniu startera również występuje impuls wysokiego napięcia (800V), lecz nie niszczy on już elektrody bo elektroda może wyemitować elektrony z dużej powierzchni (całej części rozgrzanej żarnika).Przy zimnym starcie impuls HV powoduje punktową emisję elektronów z bardzo małej powierzchni elektrody i następuje jej miejscowe przegrzanie i odparowanie emitera z wolframem, to jest właśnie to odrywanie się wolframu z elektrody ;) Po tym elektroda w wyładowaniu szybko się nagrzewa i zachodzi już normalne stabilne wyładowanie jarzeniowe .
A odnośnie WLSP to trzeba zadać pytanie jak długo ona ci tak świeciła na mniejszym prądzie. Faktem też jest że niektóre starsze WLSy nawet nowe miały dużo czarniejsze końcówki jarznika niż obecnie produkowane co nie znaczy że były mniej trwałe poprostu oni podczas produkcji mieli może jakiś proces technologiczny który to powodował (aktywacja elektrod lub wytrącanie rtęci z amalgamatu itp.i mogli robić to dużym prądem który powodował to zaczernienie) :roll: