Strona 1 z 81

Odpalanie opuszczonych opraw

PostNapisane: 31 marca 2014, 20:00
przez paweo
Witajcie :)

Założyłem ten wątek, ponieważ chyba takowego na forum nie było. ;)
Tutaj będziemy rozmawiać o odpalaniu starych/opuszczonych opraw i kwestii z tym związanych.
Niestety ja nie mam odpowiedniego sprzętu, aby odpalać oprawy w terenie (brak źródła prądu) :x , tak więc nic na ten temat nie mogę powiedzieć (a nawet nic nie umiem,uczę się powoli :D ).


Pozdrowić,
paweo


Ps. Ten wątek założyłem tutaj, aby "wścibskie oczęta niezalogowanych" tu nie zaglądały :)

Re: Odpalanie opuszczonych opraw

PostNapisane: 31 marca 2014, 20:07
przez KaszeL
Już tu dwóch takich było, co tak odpalało - a jaką mieli z tego radochę :D

Re: Odpalanie opuszczonych opraw

PostNapisane: 1 kwietnia 2014, 16:42
przez amisiek
W wątku o OUR1000 było odpalanie opuszczonych tysiączkowych opraw z agregatu.

Re: Odpalanie opuszczonych opraw

PostNapisane: 2 kwietnia 2014, 13:53
przez MercuryFenix
A może spróbujemy znaleźć alternatywne źródła ? :)
może coś tańszego ? :)

Re: Odpalanie opuszczonych opraw

PostNapisane: 2 kwietnia 2014, 14:20
przez KaszeL
Alternatywne tańsze źródła prądu przemiennego, przenośne, o wydajności pojedynczych kilowatów. Chętnie posłucham.

Re: Odpalanie opuszczonych opraw

PostNapisane: 2 kwietnia 2014, 15:44
przez Kwazor
Taa 1kW z panelu to było by tylko ustrostwo o wymiarach :
Pi razy drzwi czyli 11.7 metra na 7.60 .
Do tego Aku od jelcza i inwerter ..

Baaardzo kompaktowe nie ma co :/

Odp: Odpalanie opuszczonych opraw

PostNapisane: 2 kwietnia 2014, 16:06
przez MercuryFenix
Spokojnie... Zapytałem tylko czy jest jakaś alternatywa. Do odpalenia łyżki nie trzeba przecież 5kW, ale dobra już nie ważne.

Re: Odpalanie opuszczonych opraw

PostNapisane: 24 kwietnia 2014, 22:33
przez zawistak
Witam,
Ja mam zamiar odpalić łyżkę przed swoim blokiem z falownika( przetwornicy) 12V-->230V problem jest taki, że w oprawie nie ma lampy :(
Muszę ją jakoś wkręcić.
Jest jeszcze stary plac przed moim domem...tam jest masa łyżek z lampami....może poczekam i na zlocie tam jakoś wpadniemy i którąś odpalimy.
Nie znam innych miejsc z opuszczonymi oprawami, ale w każdej chwili można poszukać. Może OURW 250-1 na AON? ;)
Jak nie macie źródła prądu polecam falownik(przetwornica w handlu) 12-->230V. Takie urządzenie mają powiedzmy 500-1000W(tzn mogą zasilać urządzenia o takiej mocy), podłącza się je pod samochodowy aku i gitara.
Pozdrawiam

Re: Odpalanie opuszczonych opraw

PostNapisane: 25 kwietnia 2014, 00:14
przez lukaszlbn
O ile z elektronicznym balastem niema problemu i lekkie źródło w postaci akumulatora 7Ah i małej przetworniczki da radę, to w przypadku układu indukcyjnego, taka przetworniczka nie wydoli. Sam sobie skonstruowałem na własne potrzeby przetwornicę 12V/160V własnie do tego celu. Przy lampie WLS70W pobiera ustrojstwo z akumulatora ~7A...co prostym wyliczeniem mówi nam, że akumulator wydoimy w godzinkę :). Przetwornica to trafo z ATX w układzie przeciwsobnym + 2x IRFZ44N + SG3525. Wielkość paczki papierosów :). Potem dioda i kondensator. Balast zasilam z napięcia stałego. Ale nie o to chyba chodziło autorowi?

Re: Odpalanie opuszczonych opraw

PostNapisane: 25 kwietnia 2014, 00:31
przez zawistak
Witam,
Chodziło mnie o to, tylko z większym aku i z mocniejszym falownikiem (przetwornicą).
Do sodówek nie polecam, zapłonnik od sodówek błyskawicznie u mnie uwala tranzystorki mocy...niestety. Ale rtęciowe spoko. A godzina to sporo, mnie by wystarczyło 15 min max.
Pozdrawiam
Zawistak