Łączenie przewodów w puszkach

Dyskusje na temat gniazd, łączników, urządzeń zabezpieczających itp

Re: Łączenie przewodów w puszkach

Postprzez zawistak » 17 września 2012, 16:13

Witam,
Przepraszam za mały off topic, ale muszę to napisać ;)
LukaszO napisał(a):Tylko, że producent atestowanej złączki ma narzucone jakieś konkretne standardy i to jest już jego problem. Natomiast cyna ma atest sama na siebie a nie na produkt finalny do którego zostanie użyta. Produkt finalny składa się z kilku rzeczy które trzeba przygotować. W przypadku złączek jest to wszystko unormowane, co jak gdzie i dlaczego. Jest nawet instrukcja

Pytanie moje jest następujące: po co w takim razie osobie, która robi instalację( oczywiście mówię o wykwalifikowanej) wykształcenie w tym kierunku czy kurs? Czy nie właśnie po to żeby dobrze wykonać takie połączenie? To tak jakby w elektronice zabronić lutowania, bo elektronik może wykonać zimny lut. Poza tym to, że cyna ma atest wystarczy, jest pewność, że to dobre spoiwo, reszta zależy od osoby która je robi tak jak napisałeś, tyle że ta osoba za coś te uprawnienia ma( przynajmniej powinna za jakąś wiedzę mieć, ale różnie bywa....).
Nie mówię tu o osobach, które bez wiedzy robią przeróbki-tacy byli, są i będą zawsze, tego się nie wyeliminuje.
Poza tym powinniśmy się wg mnie ( już nie mówię teraz o normach) bardziej kierować wiedzą techniczną i doświadczeniem swoim lub bardziej doświadczonych ludzi.
Pozdrawiam
Avatar użytkownika
zawistak
 
Posty: 488
Zdjęcia: 797
Dołączył(a): 25 grudnia 2010, 13:29
Lokalizacja: Warszawa

Re: Łączenie przewodów w puszkach

Postprzez LukaszO » 17 września 2012, 22:20

A nic nie szkodzi, jeśli o mnie chodzi to się nie gniewam ;)
Pokaż mi kurs na którym uczą lutowania przewodów w taki sposób jak zostało to zaprezentowane. Prosiłem też wcześniej, aby ktoś kto ma dostęp do starej literatury technicznej wkleił rysunki, czy opis jak należy wykonać takie połączenie.
W samej elektronice połączenia lutowane są niezastąpione - znasz lepsze? Zauważ też, że nie niszczą one elementów, nawet po wylutowaniu.
Zapewniam Ciebie, że co najmniej 50% elektryków w Polsce nie powinna zajmować się fachem. Zdobyć podstawowe świadectwa kwalifikacji E można bez problemu. Większość remontów w prywatnej mieszkaniówce wykonują ekipy od wszystkiego, glazurnicy i złote rączki - bo taniej ;)
Wiedza techniczna jest bardzo ważna, to czego nie określają normy i przepisy opiera się na niej. Moim zdanie prawdziwą skarbnicą wiedzy było nieistniejące już P.B.U.E.
Normy nie są aktami prawnymi i wiele osób to wypomina. Natomiast zapomina się, że bardzo często normy przywoływane są w Rozporządzeniach Ministra. Rozporządzenie jak wiemy jest aktem prawny, czy nam się podoba, czy nie.
LukaszO
 
Posty: 140
Zdjęcia: 41
Dołączył(a): 17 maja 2011, 23:41
Lokalizacja: Warszawa

Re: Łączenie przewodów w puszkach

Postprzez zawistak » 17 września 2012, 23:28

Witam,
LukaszO napisał(a):A nic nie szkodzi, jeśli o mnie chodzi to się nie gniewam ;)

To dobrze :mrgreen:
LukaszO napisał(a):Pokaż mi kurs na którym uczą lutowania przewodów w taki sposób jak zostało to zaprezentowane.

No niestety, kursy tego nie uczą, to się zgadza.
LukaszO napisał(a):W samej elektronice połączenia lutowane są niezastąpione - znasz lepsze? Zauważ też, że nie niszczą one elementów, nawet po wylutowaniu.Zapewniam Ciebie, że co najmniej 50% elektryków w Polsce nie powinna zajmować się fachem. Zdobyć podstawowe świadectwa kwalifikacji E można bez problemu. Większość remontów w prywatnej mieszkaniówce wykonują ekipy od wszystkiego, glazurnicy i złote rączki - bo taniej

Tutaj się także w 100% podpisuję. Rzeczywiście, nie rozumiem czemu tak wielu ludzi idzie do zawodu, który tak naprawdę ich nie interesuje( podam za przykład, że na Politechnice Warszawskiej nie ma na kierunku elektrotechnika pasjonatów :!: To słyszałem od gościa, który tam studiował).
Tak naprawdę tutaj dochodzimy do sedna sprawy: gdyby każdy nie ważne czy elektryk czy złota rączka został pociągnięty do odpowiedzialności za swoją pracę( tyczy się to głównie "złotych rączek") to może mniej by było "pseudo elektryków".
A jeszcze jedna sprawa: nie twierdzę, że ludzie typu złote rączki to zawsze partacze- nie nie, jest bardzo wielu, którzy potrafią to zrobić dobrze, a nie mają uprawnień.
A co do kursu, to jest to identycznie jak ze studiami: same studia coś dają, ale mało. Zawsze trzeba się dokształcać, zdobywać praktykę itd.
W przypadku pasjonatów nie ma problemu, problem pojawia się, kiedy w elektrykę wchodzą osoby z przypadku.
I jeszcze jedno-nie twierdzę również, że osoba bez kursu zaraz automatycznie robi źle- mogła się sama nauczyć. To już zdanie z innej beczki, ale w naszym kraju po pierwsze nie ma miejsca dla samouków po drugie większość kursów powstała by zarabiać pieniądze-powiedzmy prawdzie w oczy.
LukaszO napisał(a):Wiedza techniczna jest bardzo ważna, to czego nie określają normy i przepisy opiera się na niej. Moim zdanie prawdziwą skarbnicą wiedzy było nieistniejące już P.B.U.E.Normy nie są aktami prawnymi i wiele osób to wypomina. Natomiast zapomina się, że bardzo często normy przywoływane są w Rozporządzeniach Ministra. Rozporządzenie jak wiemy jest aktem prawny, czy nam się podoba, czy nie.

Dla mnie tak naprawdę na pierwszym miejscu jest wiedza techniczna, co do norm....nie wiem jak u was, ale ja nie wyobrażam sobie pomyłki przewodu żółtego czy zielonego z żółto-zielonym, ale to temat na trochę inną dyskusję.
Kontynuując o lutowaniu moje zdanie jest następujące- jeśli ktoś umie to zrobić i nie trzeba będzie dokładać obwodów w najbliższym czasie-to niech robi, to takie krótkie moje podsumowanie tematu, który się nieźle rozkręcił, tego się nie spodziewałem zakładając go ;).
Pozdrawiam
Avatar użytkownika
zawistak
 
Posty: 488
Zdjęcia: 797
Dołączył(a): 25 grudnia 2010, 13:29
Lokalizacja: Warszawa

Re: Łączenie przewodów w puszkach

Postprzez LukaszO » 18 września 2012, 00:41

zawistak napisał(a):Dla mnie tak naprawdę na pierwszym miejscu jest wiedza techniczna, co do norm....nie wiem jak u was, ale ja nie wyobrażam sobie pomyłki przewodu żółtego czy zielonego z żółto-zielonym, ale to temat na trochę inną dyskusję.

A co ma piernik do wiatraka :D
zawistak napisał(a):Kontynuując o lutowaniu moje zdanie jest następujące- jeśli ktoś umie to zrobić i nie trzeba będzie dokładać obwodów w najbliższym czasie-to niech robi, to takie krótkie moje podsumowanie tematu, który się nieźle rozkręcił, tego się nie spodziewałem zakładając go ;).
Pozdrawiam

Całkowite złe podsumowanie. Zapoznaj się z normą którą podałem w tym wątku. Norma ta jest przywołana przez Rozporządzenie Ministra w sprawie warunków technicznych budynków i ich usytuowania.
LukaszO
 
Posty: 140
Zdjęcia: 41
Dołączył(a): 17 maja 2011, 23:41
Lokalizacja: Warszawa

Re: Łączenie przewodów w puszkach

Postprzez zawistak » 18 września 2012, 12:55

Witam,
LukaszO napisał(a):A co ma piernik do wiatraka :D

Napisałeś:
LukaszO napisał(a):Wiedza techniczna jest bardzo ważna, to czego nie określają normy i przepisy opiera się na niej.

Według mnie też nie należy tak ślepo przyjmować norm i zaleceń.
LukaszO napisał(a):Całkowite złe podsumowanie. Zapoznaj się z normą którą podałem w tym wątku. Norma ta jest przywołana przez Rozporządzenie Ministra w sprawie warunków technicznych budynków i ich usytuowania.

Chodzi ci o PN-HD 60364-5-52:2011? Tylko jak ja mam się z nią zapoznać :?:
Co do mojej opinii, dalej myślę, że połączenie lutowane w instalacji jest najlepsze ;) i jeśli inwestor by sobie zażyczył, to bym takie wykonał, albo przynajmniej polecił( wiadomo, dyskusja dyskusją, dużo zależy też od inwestora).
Pozdrawiam
Avatar użytkownika
zawistak
 
Posty: 488
Zdjęcia: 797
Dołączył(a): 25 grudnia 2010, 13:29
Lokalizacja: Warszawa

Re: Łączenie przewodów w puszkach

Postprzez LukaszO » 18 września 2012, 23:12

zawistak napisał(a):Według mnie też nie należy tak ślepo przyjmować norm i zaleceń.

Pisałeś że nie wyobrażasz sobie pomyłki przewodu żółtego czy zielonego z żółto-zielonym w kontekscie norm. Dlatego pytam co ma piernik do wiatraka, czytaj dalej pomyłki do norm. Pomyłka zdarzyć się może zawsze.
zawistak napisał(a):Chodzi ci o PN-HD 60364-5-52:2011? Tylko jak ja mam się z nią zapoznać :?:
Co do mojej opinii, dalej myślę, że połączenie lutowane w instalacji jest najlepsze ;) i jeśli inwestor by sobie zażyczył, to bym takie wykonał, albo przynajmniej polecił( wiadomo, dyskusja dyskusją, dużo zależy też od inwestora).
Pozdrawiam

Normy się np. kupuje. Jak zatem polecasz lub wiesz co jest lepsze, co obowiązuje, a co nie. Nie masz w tym momencie porównania. To co Tobie wydaje się być lepsze, nie zawsze jest dozwolone, czasem niezalecane ( nie chodzi tu akurat tylko o lutowanie, a o całokształt). Instalacja to nie tylko wykonanie, do tego dochodzi późniejsza eksploatacja, konserwacja, próby i pomiary.
LukaszO
 
Posty: 140
Zdjęcia: 41
Dołączył(a): 17 maja 2011, 23:41
Lokalizacja: Warszawa

Re: Łączenie przewodów w puszkach

Postprzez zawistak » 19 września 2012, 16:04

Witam,
LukaszO napisał(a):Pisałeś że nie wyobrażasz sobie pomyłki przewodu żółtego czy zielonego z żółto-zielonym w kontekscie norm. Dlatego pytam co ma piernik do wiatraka, czytaj dalej pomyłki do norm. Pomyłka zdarzyć się może zawsze.

Dobrze, chodziło mi na początku o to, że normy normami, ale jednak byle kto( bez uprawnień, nie wnikam w to ile się dowiesz na kursie) nie powinien robić instalację, a jeśli każdy by tak ślepo przyjmował normy, to przecież normy są jak instrukcja, instalacja jak klocki lego, można ją złożyć. Oczywiście praktyka się trochę różni.
Co do tego przewodu, to jasne pomyłka się może zdarzyć zawsze, masz rację, ale ja np. tego przepisu o zakazie stosowania zielonego czy żółtego do końca nie rozumiem( to tylko moje zdanie), a jeśli chodzi o przewody żółty i zielony to czasem występowały w starych instalacjach, więc jak ktoś widzi przewód w kolorze żółtym to nie można bez sprawdzenia dokładnego od razu stwierdzić czy jest to żółto-zielony czy nie( pomijam to, że żółto-zielony wbrew wszelkim zasadom bez oznaczenia jest stosowany jako fazowy).
A jeśli chodzi o to co ma piernik do wiatraka, to Kolego napisałeś, że tego czego nie określają normy określa wiedza techniczna. Ale moje zdanie jest takie, że wszystko powinna określać wiedza techniczna, wspomagana tylko normami i zaleceniami( wiem że w praktyce tak nie jest, ale wg. mnie tak powinno być), a nie że norma mówi tak to to jest święte, o to mi chodziło, tylko się trochę nie zrozumieliśmy ;)
LukaszO napisał(a):Normy się np. kupuje. Jak zatem polecasz lub wiesz co jest lepsze, co obowiązuje, a co nie. Nie masz w tym momencie porównania. To co Tobie wydaje się być lepsze, nie zawsze jest dozwolone, czasem niezalecane ( nie chodzi tu akurat tylko o lutowanie, a o całokształt). Instalacja to nie tylko wykonanie, do tego dochodzi późniejsza eksploatacja, konserwacja, próby i pomiary.

Co do kupowania norm to myślę, że to trochę głupie, że trzeba je kupić, powinny być ogólnie dostępne.
Rzeczywiście to co mnie się wydaje lepsze jest czasem niedozwolone albo niezalecane, ale jeśli miałbym komuś doradzać to raczej opierałbym się na wiedzy technicznej ;)
Pozdrawiam
Avatar użytkownika
zawistak
 
Posty: 488
Zdjęcia: 797
Dołączył(a): 25 grudnia 2010, 13:29
Lokalizacja: Warszawa

Re: Łączenie przewodów w puszkach

Postprzez LukaszO » 19 września 2012, 22:08

Też uważam, że normy są drogie. Komplet dla elektryka to pewnie na dzień dzisiejszy z 1.500zł albo i więcej. Cóż Ci po jednej, czy dwóch, jak każda norma opiera się na innej. Jak już uzbierasz wszystkie to okaże się ,że już nie aktualne i zastąpione innymi ( czasami nowa zastępująca starą różni się tylko kilkoma zdaniami). Tak można kompletować do ... śmierci ;) Już nie wspomnę, że są i normy mające, aż dwie strony :shock:
Niestety nie mamy na to wpływu, możemy jedynie sobie pogadać.

Tak, zgadza się z napisanym przeze mnie stwierdzeniem na temat wiedzy technicznej. Tylko to jest zaledwie promil. Wszystko co nas otacza opiera się na jakiś normach. Nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy. Później te normy przywoływane są w aktach prawnych.
Prosty przykład:
Podczas pomiarów i przeglądów, dopuszczasz instalacje lub nie, musisz powołać się na konkretną normę lub przepis. Nie możesz napisać o wiedzy technicznej, bo ta nie stanowi prawa, a sam protokół nie będzie miał wartości prawnej.
Tu jeszcze dodam, że każda zrobiona przez nas instalacja (nawet najmniejsza) musi być dopuszczona do użytkowania. Takie dopuszczenie to pomiary i pozytywny protokół.
LukaszO
 
Posty: 140
Zdjęcia: 41
Dołączył(a): 17 maja 2011, 23:41
Lokalizacja: Warszawa

Re: Łączenie przewodów w puszkach

Postprzez zawistak » 19 września 2012, 22:26

Witam,
LukaszO napisał(a):Też uważam, że normy są drogie. Komplet dla elektryka to pewnie na dzień dzisiejszy z 1.500zł albo i więcej. Cóż Ci po jednej, czy dwóch, jak każda norma opiera się na innej. Jak już uzbierasz wszystkie to okaże się ,że już nie aktualne i zastąpione innymi ( czasami nowa zastępująca starą różni się tylko kilkoma zdaniami). Tak można kompletować do ... śmierci Już nie wspomnę, że są i normy mające, aż dwie strony Niestety nie mamy na to wpływu, możemy jedynie sobie pogadać.

A to Polska właśnie.....
LukaszO napisał(a):Tak, zgadza się z napisanym przeze mnie stwierdzeniem na temat wiedzy technicznej. Tylko to jest zaledwie promil. Wszystko co nas otacza opiera się na jakiś normach. Nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy. Później te normy przywoływane są w aktach prawnych.Prosty przykład:Podczas pomiarów i przeglądów, dopuszczasz instalacje lub nie, musisz powołać się na konkretną normę lub przepis. Nie możesz napisać o wiedzy technicznej, bo ta nie stanowi prawa, a sam protokół nie będzie miał wartości prawnej.Tu jeszcze dodam, że każda zrobiona przez nas instalacja (nawet najmniejsza) musi być dopuszczona do użytkowania. Takie dopuszczenie to pomiary i pozytywny protokół.

No racja, ale wg. mnie to jest głupotą, no ale cóż zrobić? Możemy sobie jedynie pogadać.....
Pozdrawiam i dziękuję za dyskusję ;)
Zawistak
Avatar użytkownika
zawistak
 
Posty: 488
Zdjęcia: 797
Dołączył(a): 25 grudnia 2010, 13:29
Lokalizacja: Warszawa

Re: Łączenie przewodów w puszkach

Postprzez bartek380V » 20 września 2012, 10:27

LukaszO napisał(a):Też uważam, że normy są drogie. Komplet dla elektryka to pewnie na dzień dzisiejszy z 1.500zł albo i więcej. Cóż Ci po jednej, czy dwóch, jak każda norma opiera się na innej. Jak już uzbierasz wszystkie to okaże się ,że już nie aktualne i zastąpione innymi ( czasami nowa zastępująca starą różni się tylko kilkoma zdaniami). Tak można kompletować do ... śmierci ;) Już nie wspomnę, że są i normy mające, aż dwie strony :shock:
Niestety nie mamy na to wpływu, możemy jedynie sobie pogadać.

Tak, zgadza się z napisanym przeze mnie stwierdzeniem na temat wiedzy technicznej. Tylko to jest zaledwie promil. Wszystko co nas otacza opiera się na jakiś normach. Nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy. Później te normy przywoływane są w aktach prawnych.
Prosty przykład:
Podczas pomiarów i przeglądów, dopuszczasz instalacje lub nie, musisz powołać się na konkretną normę lub przepis. Nie możesz napisać o wiedzy technicznej, bo ta nie stanowi prawa, a sam protokół nie będzie miał wartości prawnej.
Tu jeszcze dodam, że każda zrobiona przez nas instalacja (nawet najmniejsza) musi być dopuszczona do użytkowania. Takie dopuszczenie to pomiary i pozytywny protokół.

To porozmawiajmy o zyciu. Dostajesz fuche dorobic instalacje do przybudowki. Zakladamy ze instalacja jest stara wiec nie dopinasz sie do puszki tylko chcac miec spokojne sumienie decydujesz ze poprowadzic nowy obwod do rozdzielni . Nowy obwod zasila tez lazienke wiec pasuje dac RCD . Wlasciciel nie zgadza sie jednak na modernizacje rozdzielni ani dolozenie zabezpieczen tlumaczac to w krotki sposob ze nie ma tyle pieniedzy. Co robisz ?
Zawsze przestrzegaj zasad BHP . robisz to na wlasną odpowiedzialnosc,jesli nie jestes pewien swojego bepieczenstwa i otoczenia to skonsultuj sie z wykwalifikowanym elektrykiem inaczej mozesz byc zabójca siebie i innych! (wszelkie prawa zastrzezone)
Avatar użytkownika
bartek380V
 
Posty: 1763
Zdjęcia: 121
Dołączył(a): 5 maja 2010, 15:14

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Domowe instalacje elektroenergetyczne

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość