Oświetlenie numerów domów - dawniej i dziś

Dyskusje na temat podświetlania budynków nocą, rodzajach opraw oswietleniowych i źródeł światła przeznaczonych do tego celu

Re: Oświetlenie numerów domów - dawniej i dziś

Postprzez slaweklampy » 22 sierpnia 2019, 15:21

Kwidzyn

Obrazek
Spieszmy się zbierać stare lampy i radia, tak szybko odchodzą.
Avatar użytkownika
slaweklampy
 
Posty: 5579
Zdjęcia: 1766
Dołączył(a): 2 września 2009, 06:43
Lokalizacja: Pęplin

Re: Oświetlenie numerów domów - dawniej i dziś

Postprzez Lampka » 23 października 2019, 23:08

Na terenie śląskich miast swoistą klasyką są kwadratowe numeratory, występujące najczęściej na starych familokach i pokopalnianych osiedlach. Spotykane są w różnych wersjach w zależności od osiedla i miasta. Stanowią one tutaj najpopularniejszy rodzaj występujących numerków, które kiedyś, wiele lat temu były podświetlane.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Kolekcjoner i poszukiwacz starych opraw i źródeł światła
Avatar użytkownika
Lampka
 
Posty: 6192
Zdjęcia: 14
Dołączył(a): 16 sierpnia 2011, 21:59
Lokalizacja: Gliwice

Re: Oświetlenie numerów domów - dawniej i dziś

Postprzez slaweklampy » 26 października 2019, 06:38

Kwidzyn

Obrazek

Obrazek
Spieszmy się zbierać stare lampy i radia, tak szybko odchodzą.
Avatar użytkownika
slaweklampy
 
Posty: 5579
Zdjęcia: 1766
Dołączył(a): 2 września 2009, 06:43
Lokalizacja: Pęplin

Re: Oświetlenie numerów domów - dawniej i dziś

Postprzez Lampka » 23 listopada 2019, 03:04

Widzę, że motyw podświetlania numeratorów adresowych światłem półpośrednim był za dawnych lat bardzo powszechny, stanowiąc rodzaj plafonów elewacyjnych przeznaczonych tylko i wyłącznie do tego celu (bez możliwości oświetlenia okolicy, np. wejścia do klatki). Zupełnie jak we współcześnie wykonywanych dedykowanych numeratorach, których jedynym zadaniem jest podświetlenie numerka, a nie okolicznej przestrzeni. Takie rozwiązania były (i są nadal) o wiele ciekawszym rozwiązaniem niż popularne naklejanie lub malowanie cyfr na byle jakich plafonach ściennych. W Gliwicach budki w takiej konstrukcji również były najpopularniejszym modelem, spotykanym ponadto także w innych miastach, np. w Chorzowie. Jedyną wadą był fakt, że na tamte czasy nie było dostępnych energooszczędnych źródeł swiatła, a diody ledwie raczkowały, więc do środka wsadzano żarówkę, która cały czas pobierała swoją pełną moc.
Rolę podświetlenia numerów pełniły także numeratory kwadratowe, które stanowiły (i w zasadzie nadal stanowią) najpopularniejszy model numeratorów podświetlanych, występujących na terenie śląskich miast. Teraz pora na przykłady z Chorzowa, Rudy Śląskiej, Zabrza, czy Katowic.

Zabrze:

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Chorzów (tu klasyczny zestaw jaki można tam uświadczyć: numerator podswietlany + kanałówka oświetlająca wejście):

Obrazek

Ruda Śląska:

Obrazek

Katowice (przykłady):

Obrazek
Obrazek
Kolekcjoner i poszukiwacz starych opraw i źródeł światła
Avatar użytkownika
Lampka
 
Posty: 6192
Zdjęcia: 14
Dołączył(a): 16 sierpnia 2011, 21:59
Lokalizacja: Gliwice

Re: Oświetlenie numerów domów - dawniej i dziś

Postprzez Lampka » 7 grudnia 2019, 00:26

WROCŁAW - jako jedno z wielkich miast wojewódzkich także jest bogate w różne ciekawe warianty podświetlenia numerów posesyjnych i adresowych. Wiele rozwiązań które można tam znaleźć jest uniwersalnych i spotykanych też w innych miastach, ale są również takie, które występują głównie na terenie Wrocławia i stanowią swoistą klasykę tego miejsca.

Generalnie Wrocław jako miasto stawia na klasykę gatunku, czyli podświetlane numeratory wykonywane w formie budek dwuściennych (popularnie zwanych przez niektórych "kadłubkami', czy też "trójkątami"). Jest to standard na ulicach miasta, szczególnie w centrum, gdzie format ten obowiązuje uniwersalnie, pod okiem miejscowego konserwatora zabytków (podobnie jak np. w Krakowie, czy Warszawie). Stąd też na ulicach można tam spotkać ciekawą różnorodność budek trójkątnych, od klasycznych z czasów PRL, aż po współczesne wersje, wykonywane w całości z tworzywa sztucznego (plexi, poliwęglan). Spotkałem nawet imitację wyrzeźbioną z drewna, na jednym z budynków na starym mieście.

Na dużych osiedlach poza centrum, format budek trójkątnych również jest jednym z wiodących. Na tym terenie dość mocno działa lokalna firma reklamowa Madex, która produkuje takie rozwiązania - zarówno w formie budek dwuściennych, jak i wersji kwadratowej, wykonywanej podobnie do śląskich numeratorów kwadratowych. Wewnątrz działają żarówki lub ewentualnie kompakty (widziałem jedną z ubitym kawałkiem klosza, ale przez szparę nie dojrzałem oprawki). Czas na fotorelację.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

A tu wariant kwadratowy, konstrukcją przypominający numeratory popularne na śląsku. Różnica polega na tym, że całość wykonana jest w formie klosza z plexi, wstawionego w taką samą podstawę jak w trójkątnym wariancie, natomiast w śląskich numeratorach to ramka stanowi element bazowy, a tabliczka z danymi jest płaska. W górnej części numeratory bardziej odstają, niż w dolnej, aby przednia część była pod lekkim skosem, co usprawnia widok na dane adresowe.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Porównawczo model numeratora spotykany na śląsku, wykonany w analogicznym stylu:

Obrazek

Zauważyłem, że kwadratowe wersje są najpopularniejsze na dużych blokach, a na mniejszych najcżęściej montowane sa te w formie budek, pewnie ze względu na fakt, że poprzednio na ich miejscach znajdowały się stare metalowe budki dwuścienne. Jeszcze kilka zdjęć.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Klosz w wersji kwadratowej i dwuściennej mocowany jest na śrubki na bokach:

Obrazek

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Powyższe numeratory pojawiły się około 2014 roku, na starszych zdjęciach z GSV jeszcze były stare metalowe wersje.
Jeszcze trochę kwadratów, przypominających te spotykane powszechnie na śląsku:

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Pora teraz przejść do centrum miasta, gdzie można spotkać dużo większą różnorodność rozwiązań.
W centrum Wrocławia dominują budki, produkowane przez różnych lokalnych rzemieślników, często bez żadnych cechowań na oprawie, podobnie jak w innych miastach. Niektóre z tych latarenek są wykonane bardzo profesjonalnie i posiadają dodatkowe zdobienia, które nadają im klasyczny styl znany z ozdobnych wysięgników do opraw, kojarzonych ze starą epoką. W innych miejscach natomiast występują standardowe budki w różnych wariantach wykonania, a także w różnym stanie technicznym (niektóre zadbane, inne powoli się rozpadające lub nie odnawiane od lat).

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Ronda i inne oprawy też można czasem spotkać w roli numeratorów adresowych:

Obrazek

Werja niepodświetlana, ciekawie wkomponowana w elewację:
Obrazek

Następne wersje budek:

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Na budynkach poza ścisłym centrum niestety przebija się popularny standard adaptowania prostokątnych plafonów do roli numeratorów adresowych:

Obrazek

Kolejna ciekawostka techniczna. Następna wersja plafonów w formie budek trójkątnych, w wersji wykonanej w całości z tworzywa sztucznego. W tym przypadku może być to poliwęglan, widać bowiem, że klosz jest minimalnie pożółkły. Widać, że budki te również mają swój styl wykonania. Jest to prawdopodobnie już trzeci producent takich plafonów, którego wyroby można spotkać na terenie Wrocławia - pozostali to Almad oraz wspomniany wcześniej Madex. Z posta w innym wątku wnioskuję, że producent tych własnie plafonów również dysponował wariantem płaskim, kwadratowym, podobnie jak pozostali z wymienionych producentów.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Wariant z daszkiem też był:

Obrazek

Kolejne zdjęcia starych budek w standardowym wykonaniu.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Kolejny interesujący model budki, który spotkałem na jednej z uliczek miasta. Wariant świecący światłem półpośrednim, którego zadaniem było tylko doświetlać numer budynku, a nie oświetlać jednocześnie wejście lub teren naokoło. Światło wydobywało się głównie przez szparę ponad tabliczką. Ten sam lub bardzo podobny model budki jest spotykany w wielu miastach w Polsce, m.in w Jarosławiu i może być to wytwór tego samego producenta.

Obrazek
Obrazek

Zwykły plafon na jednym z budynków w centrum:

Obrazek
Obrazek

Ktoś wpadł na ciekawy pomysł - zrobić replikę budki z numerem z drewna. Dane są wyrzeźbione, pod wzór okolicznej elewacji.

Obrazek
Obrazek

Budki trójkątne z tyłu bloków w centrum (takie były też pierwotnie na osiedlach, gdzie obecnie wiszą pokazywane wcześniej plastikowe budki):

Obrazek
Obrazek

Teraz oto ciekawostka, odkryta podczas spaceru po starówce. Szyld z nazwą ulicy, wykonany podobnie do śląskich kwadratów i zapewne oryginalnie podświetlany.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Poza ścisłym centrum też dominującym stylem i designem są budki trójkątne. Tam również można spotkać sporo wariantów we współczesnym wykonaniu, produkowanych przez wszystkich wspomnianych wcześniej wytwórców (a może i jeszcze jakichś innych). Występuje też najwięcej klasyki z czasów PRL, często nadal zadbanych i w dobrym stanie, a także niektórzy potrafili szarpnąć się na wytwory innych alternatywnych producentów, w odmiennych kształtach i wykonaniu.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Kolekcjoner i poszukiwacz starych opraw i źródeł światła
Avatar użytkownika
Lampka
 
Posty: 6192
Zdjęcia: 14
Dołączył(a): 16 sierpnia 2011, 21:59
Lokalizacja: Gliwice

Postprzez Farel03 » 7 grudnia 2019, 00:58

Widziałem taki plafony jak na Kołłątaja 25A, tyle że w Krakowie. Jeden pełnił rolę numeratora, drugi zaś podświetlał teren tuż przy wejściu do klatki. Co ciekawe, gdy były wystarczająco ciemno załączał się sam, lecz nie świecił pełnym strumieniem. Dopiero gdy się do niego podeszło płynnie rozjaśniał się
Lepsze jest wrogiem dobrego. Najprostsze rozwiązania są najlepsze
Avatar użytkownika
Farel03
 
Posty: 2103
Dołączył(a): 10 sierpnia 2015, 21:19
Lokalizacja: Kraków

Poprzednia strona

Powrót do Iluminacja architektury i obiektów

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość