Re: Dewastacje i zaniedbania
Powiem wam że i jeden plac jest strasznie zaniedbany - pełno tam zgniłych od deszczu liści których nikt nie sprząta. Zamiast pasów pozostały tylko smarki po nich czyli akurat na tej części nic się nie dzieje. Z tymi Stradami to podejrzewam że ci co mają te place założyli je sobie do ich oświetlenia. Nie wymieniali wszystkiego bo i po co skoro im wystarczą np. dwie a reszta nie działa bo LRFy są do wymiany. Wiecie co bym zrobił? Gdymym miał samojezdny podnośnik to bym tam podjechał wziął piłę i zrobił małą przycinkę tych gałęzi bo niestety tego typu badziewia szybko rosną (doświadczenie z działań na jednej nieczynnej linii kolejowej). Niby one chronią przed wandalizmem ale jak widać szkodzą. Chyba że to efekt z czasów jak robili przycinki bo na niektórych pniach widać że były cięte. Drzewa to na mój gust nie są samosiejki bo są równomiernie rozsadzone na wysepkach między placami. To jest po prostu zaniedbanie i w wyniku zaniedbania powstały tak straszne dewastacje. Ja bym po jednym drzewie koło kwiatów wyciął i byłby spokój no ale "ekologowie"... ale w końcu tu jest do cholery oświetlenie
Ten kto to sadził nie pomyślał i teraz mamy pasztet...