Strona 24 z 88

Re: Odpalanie opuszczonych opraw

PostNapisane: 26 marca 2016, 23:15
przez MRP200
No Ja zapatruję się w tani agregat, do używania w terenie. Wiadomo w jakim celu. W okolicy jest kilka nieczynnych opraw, które warto byłoby odpalić. A zakładam wariant, że czasami sam będę musiał agregat donieść do celu.
Sam silnik dwusuwowy mnie nie przeraża. W końcu miałem motorower Komar2, więc wiem co to jest paliwo tzw. mieszanka.

Re: Odpalanie opuszczonych opraw

PostNapisane: 27 marca 2016, 00:04
przez Whites86
MRP200 napisał(a):No Ja zapatruję się w tani agregat, do używania w terenie. Wiadomo w jakim celu. W okolicy jest kilka nieczynnych opraw, które warto byłoby odpalić. A zakładam wariant, że czasami sam będę musiał agregat donieść do celu.
Sam silnik dwusuwowy mnie nie przeraża. W końcu miałem motorower Komar2, więc wiem co to jest paliwo tzw. mieszanka.

właśnie zauważyłem po Twoim poście że nie darzysz tych silników zaufaniem, mogę Cie zapewnić że w tym przypadku do odpalania czegoś na krótką mete są super, jedyne co trzeba pilnować to odpowiednio rozrobiona mieszanka, gdy oleju będzie za dużo będzie miał problemy z zapłonem a gdy odpali będzie strasznie kopcił, gdy oleju za mało może się szybko zatrzeć, ale ogólnie jego budowa jest prosta jak budowa cepa, ja się właśnie ciesze z tego faktu że to dwusuw , bo przynajmniej jego budowa jest prostsza, waga i gabaryty mniejsze, jego waga to 12 kilo, to najmniejszy spalinowy agregat tego typu, jest mobilny, mogę z nim chodzić gdzie chce i ile chce nie męcząc się, a olej do mieszanki jak i pojemnik do rozrabiania można dostać w każdym sklepie budowlanym

Re: Odpalanie opuszczonych opraw

PostNapisane: 6 kwietnia 2016, 20:38
przez MRP200
Whites86 napisał(a): ....

nie chce tego ;) chce zlokalizować to miejsce bo może będą w końcu jakieś oprawy które będę mógł zasilić z agregatu :>

Jak będziesz jechał w najbliższym czasie do PWA to zabierz agregat i w końcu wpadnij do mnie w odwiedziny. Ostatnio w okolicy namierzyłem kilka nieczynnych łyżek, które tylko czekają na odpalenie. W sąsiedniej miejscowości są też nieczynne OURW na nieczynnym od lat przejeździe kolejowym (sama linia została już chyba nawet skreślona z ewidencji).

Re: Odpalanie opuszczonych opraw

PostNapisane: 6 kwietnia 2016, 22:04
przez Beton
A mój UPS jest w tuningu. Powiem tyle, że podobno ze sporym radiatorem pod obciążeniem grzał się do 90 stopni... to co musiało się dziać na tych śmiesznych blaszkach udających radiator...

Zobaczymy, co będzie po grubszym rasowaniu :)

Re: Odpalanie opuszczonych opraw

PostNapisane: 7 kwietnia 2016, 18:14
przez Whites86
MRP200 napisał(a):
Whites86 napisał(a): ....

nie chce tego ;) chce zlokalizować to miejsce bo może będą w końcu jakieś oprawy które będę mógł zasilić z agregatu :>

Jak będziesz jechał w najbliższym czasie do PWA to zabierz agregat i w końcu wpadnij do mnie w odwiedziny. Ostatnio w okolicy namierzyłem kilka nieczynnych łyżek, które tylko czekają na odpalenie. W sąsiedniej miejscowości są też nieczynne OURW na nieczynnym od lat przejeździe kolejowym (sama linia została już chyba nawet skreślona z ewidencji).

możesz na mnie liczyć ;) tylko problem obecnie jest z finnsami , bo musze ogarnąć samochód do końca (a trochę kasy pochłonie) , w lipcu chce zrobić dziare na całej ręce, w dodatku planuje jeszcze wyjazd do strefy w listopadzie :roll: więc nie wiem kiedy będę miał możliwość zajechać


co do opraw, przypomniało mi się jedno miejsce gdzie mógł bym poćwiczyć odpalanie opraw

https://www.google.pl/maps/@54.1433487, ... 312!8i6656
te zdjęcia wykonałem około 2010 roku...
Obrazek
Obrazek
Obrazek

jest tylko mały problem, obecnie ten teren wygląda tak bo wykonali ścieżkę rowerową :evil: no i najbliższe domy są około 100 metrów obok :


sory za jakośc robione zbitym kloszem od OURW
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Re: Odpalanie opuszczonych opraw

PostNapisane: 7 kwietnia 2016, 19:33
przez Beton
Takimi rzeczami jak bliskość domów nie przejmował bym się w życiu, sam zawsze muszę odpalać oprawę przy jakiejś użytkowanej drodze lub w pobliżu zabudowań... jeszcze nie zdarzyło mi się mieć szczęścia i odpalać oprawy w zupełnej głuszy :roll: Ubierz się w kombinezon roboczy, czapkę z daszkiem i ludzie nie będą Cię zaczepiać :mrgreen: . Do mnie nikt się nie przyczepił, mimo, że facet w skórze, z UPSem podłączający kable do poloneza i latarni wygląda conajmniej dziwnie.

Re: Odpalanie opuszczonych opraw

PostNapisane: 7 kwietnia 2016, 19:46
przez Whites86
Beton napisał(a):Takimi rzeczami jak bliskość domów nie przejmował bym się w życiu, sam zawsze muszę odpalać oprawę przy jakiejś użytkowanej drodze lub w pobliżu zabudowań... jeszcze nie zdarzyło mi się mieć szczęścia i odpalać oprawy w zupełnej głuszy :roll: Ubierz się w kombinezon roboczy, czapkę z daszkiem i ludzie nie będą Cię zaczepiać :mrgreen: . Do mnie nikt się nie przyczepił, mimo, że facet w skórze, z UPSem podłączający kable do poloneza i latarni wygląda conajmniej dziwnie.

wiesz, nie chciał bym się tłumaczyć pałom jak by przyjechali bo ktoś życzliwy oczywiście zadzwoni bo mu się cos nie spodoba

Re: Odpalanie opuszczonych opraw

PostNapisane: 7 kwietnia 2016, 20:12
przez Beton
Jest ryzyko, jest zabawa. Nie odpaliłbym ani jednej oprawy, gdybym się tym przejmował, bo tak jak napisałem wszystkie są w pobliżu jakichś uczęszczanych dróg. Nie znam żadnej oprawy, która byłaby przy zamkniętej drodze, daleko od zabudowań czy w inny sposób nie na widoku i kompletna.

Re: Odpalanie opuszczonych opraw

PostNapisane: 7 kwietnia 2016, 20:19
przez Whites86
Beton napisał(a):Jest ryzyko, jest zabawa. Nie odpaliłbym ani jednej oprawy, gdybym się tym przejmował, bo tak jak napisałem wszystkie są w pobliżu jakichś uczęszczanych dróg. Nie znam żadnej oprawy, która byłaby przy zamkniętej drodze, daleko od zabudowań czy w inny sposób nie na widoku i kompletna.

uczęszczane drogi to pikuś, mnie to nie robi ze co jakiś czas przejedzie jakiś samochód, chodzi o to że zabudowania są bardzo blisko i z pewnością ktoś będzie się interesowal co tam robie, jeszcze gdyby tej ścieżki tam nie było to pół biedy :roll:

Re: Odpalanie opuszczonych opraw

PostNapisane: 8 kwietnia 2016, 18:05
przez galad
Ze swojego doświadczenia powiem tyle, że raz łaziłem w zupełnej ciemności po starej stacji kolejowej już od lat nie używanej. Miałem tylko latarkę i psa ze sobą, a że mam wilczura, to jakiś napotkany tam facet, który nie wiem co tam robił. Widząc światło latarki i człowieka z psem wziął mnie za sokistę i jak obok niego przechodziłem, żeby nie było trochę zestrachany, a facet mi mówi dobry wieczór i życzy miłej służby, po czym w pospiechu się ulatnia. Kto wie może zapobiegłem wtedy jakiejś kradzieży mienia pkp :D

A co do odpalania opraw w miejscach gdzie są ludzie wystarczy kamizelka odblaskowa i już jesteśmy monterami.